316rozdzialy * Formacja | Sanktuarium Miłosierdzia Bożego - Myślibórz
Sobota I tygodnia okresu zwykłego | Wspomnienie dowolne Św. Fabiana, św. Sebastiana
Jezus porywa serce moje w sam żar miłości... w czasie wieczornej adoracji. »
miłosierdzie snakturarium św Faustyna

Formacja

Formacja 25 lutego 2015 wyświetleń: 1237

Objawienia Jezusa św. s. Faustynie (obraz)

Objawienia Jezusa św. s. Faustynie (obraz)

Na naszym dzisiejszym spotkaniu będziemy mówić nt. obrazu Jezusa miłosiernego. Obraz ten związany jest z objawieniami Jezusa, które miały miejsce 22 lutego 1931r. w Płocku.  S. Faustyna, była tam na placówce i napisała w Dzienniczku znamienne słowa: „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, a podpisem: Jezu ufam Tobie. Pragnę, aby obraz ten czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie” (Dz. 47).

         To było pierwsze objawienie związane z obrazem Jezusa Miłosiernego. Siostra otrzymała wyraźny nakaz, by została namalowany obraz zgodnie z tym, co widziała. Nie wiedząc jak sobie poradzić z otrzymanym zadaniem, prosiła o radę spowiednika. Ten odczytał polecenie Jezusa na sposób symboliczny i nakazał, by Siostra malowała obraz Chrystusa w swojej duszy. Jezus jednak miał inne pragnienie i gdy tylko Faustyna odeszła od konfesjonału utwierdził ją w przekonaniu, że chce obrazu materialnego, wymalowanego na płótnie. Po tym wydarzeniu Zbawiciel jeszcze wiele razu objawiał się Faustynie i mówił na temat obrazu. Pewnego dnia święta zapisała następujące wydarzenie: „Kiedy była adoracja u Sióstr rodziniarek, wieczorem poszłam z jedną z naszych Sióstr na tę adorację. Zaraz kiedy weszłam do kapliczki, obecność Boża ogarnęła moją duszę. Modliłam się tak, jak w pewnych momentach, bez słowa mówienia. Nagle ujrzałam Pana, który mi powiedział: Wiedz o tym, że jeżeli zaniedbasz sprawę malowania tego obrazu i całego dzieła miłosierdzia, odpowiesz za wielką liczbę dusz w dzień sądu” (Dz. 154). Jezus związał też z tym obrazem wiele obietnic. Mówił m. in.: „Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja Sam bronić ją będę jako swej chwały” (Dz. 48). I na innym miejscu Dzienniczka czytamy: „Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie” (Dz. 327).

Jezus mówił też Faustynie o znaczeniu obrazu, jego poszczególnych elementów. Napisała takie słowa: „Kiedy raz spowiednik kazał się zapytać Pana Jezusa, co oznaczają te dwa promienie, które są w tym obrazie – powiedziałam, że dobrze, zapytam się Pana. W czasie modlitwy usłyszałam te słowa wewnętrznie: Te dwa promienie oznaczają krew i wodę – blady  promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz…. Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia mojego wówczas, kiedy konające serce moje zostało włócznią otwarte na krzyżu. Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga” (Dz. 299).

         Święta miewała też wizje związane z Hostią Świętą i promieniami. Oto opis dwu z nich: „W pewnej chwili, kiedy był ten obraz wystawiony w ołtarzu na procesji Bożego Ciała, kiedy kapłan postawił Przenajświętszy Sakrament i chór zaczął śpiewać, wtem promienie z tego obrazu przeszły przez Hostię św. i rozeszły się na cały świat. Wtem usłyszałam te słowa: Przez ciebie, jako przez tę Hostię, przejdą promienie miłosierdzia na świat. – Po tych słowach głęboka radość wstąpiła w duszę moją” (Dz. 441). I na innym miejscu czytamy: „W tym samym dniu kiedy byłam w kościele, czekając na spowiedź, ujrzałam te same promienie wychodzące z monstrancji i rozchodziły się po całym kościele. Trwało to przez czas całego nabożeństwa, po błogosławieństwie na obie strony – i z powrotem do monstrancji. Widok ich jasny i przeźroczysty jak kryształ. Prosiłam Jezusa, aby raczył zapalić ogień swojej miłości we wszystkich dyszach oziębłych. Pod tymi promieniami rozgrzeje się serce, chociażby było zimne jak bryła lodu, chociażby było twarde jak skała, skruszy się na proch” (Dz. 370).

         Jezus mówił też o swoim spojrzeniu wymalowanym na obrazie. Jego wzrok jest skierowany ku dołowi, ma to swoje znaczenie. Faustyna napisała: „W pewnej chwili powiedział mi Jezus: spojrzenie moje z tego obrazu jest takie, jako spojrzenie z krzyża” (Dz. 326).

         Zdarzało się też, że św. Faustyna widziała Jezusa, w takiej postaci jak na obrazie w różnych sytuacjach swojego życia. Miewała też wizje związane z samym obrazem. Pewnego dnia napisała: „Kiedy został wystawiony ten obraz, ujrzałam żywy ruch ręki Jezusa, który zakreślił duży znak krzyża. W ten sam dzień wieczorem, kiedy położyłam się do łóżka ujrzałam, jak ten obraz szedł ponad miastem, a miasto to było założone siatką i sieciami. Kiedy Jezus przeszedł, przeciął wszystkie sieci, a w końcu zakreślił duży znak krzyża świętego i znikł. I ujrzałam się otoczona mnóstwem postaci złośliwych i pałających ku mnie wielka nienawiścią. Wychodziły różne groźby z ich ust, jednak żadna się nie dotknęła mnie. Po chwili znikło to zjawisko, lecz długo nie mogłam zasnąć” (Dz. 416) Innym razem znajdujemy w Dzienniczku następujący opis: „Kiedy byłam w Ostrej Bramie w czasie tych uroczystości, podczas których obraz ten został wystawiony, byłam na kazaniu, które mówił mój spowiednik; kazanie było o Miłosierdziu Bożym, było pierwsze, czego żądał Pan Jezus. Kiedy zaczął mówić o tym wielkim Miłosierdziu Pańskim, obraz ten przybrał żywą postać i promienie te przenikały do serc ludzi zgromadzonych, jednak nie w równej mierze, jedni otrzymali więcej, a drudzy mniej. Radość wielka zalała duszę moją, widząc łaskę Boga” (Dz. 417)

         Powyższe opisy pokazują jak wielkie jest znaczenie obrazu, ile łask Jezus obiecał za jego pośrednictwem. Nie chodzi tu oczywiście o cześć dla rzeczy materialnej, jaką jest obraz, ale dla Jezusa, który w takiej sposób, jako Miłosierny, ukazał się Faustynie.

         Jak wyglądało zakończenie malowania obrazu. Posłuchajmy samej Faustyny. „W pewnej chwili kiedy byłam u tego malarza, który maluje ten obraz i zobaczyłam, że nie jest tak piękny, jakim jest Jezus – zasmuciłam się tym bardzo, jednak ukryłam to w sercu głęboko. Kiedyśmy wyszły od tego malarza, matka przełożona została w mieście dla załatwienia różnych spraw, ja sama powróciłam do domu. Zaraz udałam się do kaplicy i napłakałam się bardzo. Rzekłam do Pana: Kto Cię wymaluje tak pięknym, jakim jesteś? – Wtem usłyszałam takie słowa: Nie piękności farby, ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w łasce mojej” (Dz. 313).

         Jezus sam zatem objawił, że z tym obrazem związana jest szczególna łaska, pomimo jego niedoskonałości artystycznej. Te słowa Faustyny pokazują też inną prawdę. Jezus jest dużo piękniejszy niż jego wizerunek na obrazie. Jak pięknego Pana zatem musiała widzieć święta, skoro namalowany wizerunek jej się nie podobał.

utworzono : 2015-02-25

Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego

Boh. Warszawy 77, 74-300 Myślibórz,
tel. +48.957473450
2018 © Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Wsparcie sanktuarium

PKO BP Myslibórz: 23 1020 1954 0000 7102 0056 2538

Wpłaty z zagranicy:
PKO BP Myślibórz 23 1020 1954 0000 7102 0056 2538
SWIFT: BPKO PL PW IBAN: 73 10201954 12024017013

Koła koronkowe

projektowanie, design, stron www szczecin, design,branding, projektowanie logo, aplikacje mobilne