Poniedziałek II tygodnia okresu wielkanocnego | Wspomnienie dowolne Św. Fidelisa z Sigmaringen, św. Jerzego
"Widziałam klasztor tego nowego zgromadzenia. Obszerne i wielkie pomieszczenie, zwiedzałam każdą rzecz po kolei, widziałam, że wszędzie Opatrzność Boża dostarczyła tego, co było potrzeba" (Dz. 1154) »
miłosierdzie snakturarium św Faustyna

Pragnienie nowego zgromadzenia

Pragnienie nowego zgromadzenia 5 kwietnia 2014 wyświetleń: 4374

Pragnienie nowego zgromadzenia

 

 

Jezu, ufam Tobie!

 

 Szanowne Panie i Wielebne Siostry,

 

Przed trzema laty Panie składały śluby w Wilnie, w kaplicy Sióstr Karmelitanek, którą widziała w duchu św. p. Siostra Faustynai opisała ją b. dokładnie. Ślubowanie owo miało charakter katakumbowy: przedzieranie się po ciemnych ulicach w nocy, grożące na każdym kroku niebezpieczeństwo zatrzymania, a nawet pewna obawa w czasie nabożeństwa, by kto nie powołany nie podpatrzył, nie wydał czy nie zdradził. Obecnie z woli Bożej i z łaski Jego Ekscelencji Ks. Administratora Apostolskiego Panie mają już swój kąt i kościół, mogą lepiej przygotować się do tego wielkiego momentu, lepiej zrozumieć i odczuć jego doniosłość i lepiej przejąć się tą odpowiedzialnością, jaką bierzecie na siebie zarówno wobec Boga i Kościoła, jak i wobec społeczeństwa, narodu, całej ludzkości i siebie samych. Jesteście bowiem pierwszymi cegiełkami w fundamencie pod gmach, który ma stanąć z woli Bożej dla zaradzenia aktualnym potrzebom Kościoła doby bieżącej i nadchodzącej. A jak w każdej budowie od jakości fundamentu zależy jej trwałość, tak i tutaj od Waszego wyrobienia duchowego i zjednoczenia z Najmiłosierniejszym Zbawicielem, od Waszego samozaparcia się i poświęcenia, od Waszej prostoty i roztropności, a przede wszystkim od Waszej ufności Miłosierdziu Bożemu i gorliwości w szerzeniu tego kultu – zależy rozwój przyszłego Zgromadzenia Sług Najmiłosierniejszego Zbawiciela, owocność jego prac, jak i doskonałość przyszłych jego członków. Chciałbym, by każda z Was została świętą nie według jednego szablonu, ale każda indywidualnie według swoich wrodzonych i nabytych dyspozycji dodatnich i łask Bożych, których Najmiłosierniejszy Zbawiciel obficie udziela każdej stosownie do potrzeb duszy. O to się modlę w każdej Mszy św. za każdą pojedynczo, które znam i których może jeszcze nie znam, i za wszystkie razem, jako za Oblubienice Najmiłosierniejszego Zbawiciela, powiernice Jego tajemnicy Miłosierdzia i pracownice w Jego winnicy. Nigdy może ta winnica nie potrzebowała tyle rąk do pracy, co teraz; nigdy może gleba jej nie była tak wyjałowiona, nigdy może nie było w niej tyle chwastów, nie było tyle różnorodnych potrzeb, co obecnie. Toteż i różne zamiłowania i usposobienia, różne temperamenty i dążności, mogą znaleźć i na pewno znajdą odpowiednią w tej winnicy placówkę, by w różnorodności prac zachować jedność idei głównej, jedność celu i jedność głównych środków doskonałości. W wielości jedność – to jest naczelna zasada sztuk pięknych, naczelna zasada nauki i naczelna zasada doskonałości.
O tę jedność modlił się Chrystus przed męka swoją „Aby wszyscy byli jedno, jak Ty – Ojcze – we Mnie, a Ja w Tobie, - aby wszyscy byli jedno: jak i my jedno jesteśmy”. O tę jedność w wielości macie starać się również Wy, Szanowne Panie, przy zachowaniu indywidualności każdej. Wprawdzie żyjecie w rozproszeniu, a w przyszłości praca w Akcji Katolickiej i Akcji Katolicko Społecznej, również będzie wymagała życia nieraz poza domem po 2 lub 3. Mimo to należy jedność zachować, która się ujawnia we wzajemnej siostrzanej miłości. Bóg dał światu zasadnicze trzy prawa; a każde z nich potrąca o miłość. Prawo naturalne „obchodź się z drugim, jak chcesz, by się obchodzono z tobą”. Prawo Mojżeszowe – „życz innym, jak sam sobie”. Wreszcie prawo łaski „abyście się społecznie miłowali, jak ja was umiłowałem”. Aby się po mistrzowsku przejąć zasadą miłości siostrzanej, przypatrzmy się dwom pobudkom miłości, która winna stać się dla Was ideałem, przejść w czyn Waszego zakonnego życia i opromienić każdy dzień, każdą przykrość
i być nagrodą za opuszczenie wszystkiego.

a)                 Nakaz Chrystusa: „To jest przykazanie moje, abyście się społecznie miłowali”. Dla zakonnicy ten nakaz jest ścisłym obowiązkiem, wynikającym z dążenia do doskonałości: mamy się upodobnić do Chrystusa pod każdym względem.

b)                 Jesteśmy dziećmi jednego Ojca, członkami mistycznego ciała Chrystusowego – Kościoła, nas zespala ta sama wiara, karmi ta sama Eucharystia, ślubujemy temuż samemu Oblubieńcowi, ożywiają te same cele i czeka ta sama nagroda. Miłość wzajemną można nazwać probierzem miłości Boga: „chcesz się dowiedzieć, czy kochasz Boga, patrz, czy kochasz swe siostry”, mówi św. Teresa od Pana Jezusa. „Potem poznają, że jesteście uczniami moimi, jeżeli miłość jeden ku drugiemu mieć będziecie”, powiada Pan Jezus. „Jeśliby kto rzekł, że Boga miłuje, a bliźniego miał w nienawiści, kłamcą jest”; mówi św. Jan Apostoł. Stąd wynika, że miłość wzajemna, to umiłowanie cnót Chrystusowych, bo Jezus nauczył jej życiem, dowiódł krzyżem,
a stwierdził i po dziś dzień stwierdza swoim życiem eucharystycznym.

Miłość zakonna różni się od świeckiej, która się opiera na węzłach krwi, interesu, zmysłów i dlatego jest krucha, nikła i niestała.
W zakonie trwały węzeł jednoczy zebranych z różnego pochodzenia, o różnych usposobieniach, różnego charakteru, wyrobienia, wykształcenia, sprytu, ofiarności – a to wszystko zespolone i zjednoczone w Chrystusie jednym celem, jedną ideą tworzy węzeł harmonijny przez miłość. Węzeł przyrodzony tego nie potrafi uczynić; trzeba tu koniecznie miłości wyższej, bez której zakon będzie piekłem.  Miłość winna być duszą, ozdobą i podwaliną Zgromadzenia Sług Najmiłosierniejszego Zbawiciela, - doskonałością życia wspólnego i z potrzeby odosobnionego, pociechą w strapieniach i nagrodą za trudy
i  prace. Miłość – to punkt wyjścia, - to środek i to cel doskonałości zakonnej. „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest; miłość nie zajrzy, złości nie wyrządza, nie nadyma się, nie jest czci pragnąca, nie szuka swego, nie wzrusza się ku gniewu, nie myśli złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się weseli z prawdy, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko wytrwa. Miłość nigdy nie ginie”. (I Kor. 13, 4-8). Aby zrozumieć myśl tych słów św. Pawła, trzeba widzieć bliźniego w Sercu Najmiłosierniejszego Zbawiciela, który ustawicznie zlewa swe łaski przez nas na tych właśnie, z którymi mamy żyć i pracować, a przez nich i na nas.

Piszę o miłości nie dlatego, jakobym widział brak jej, ale dlatego, by ja powiększyć, pomnożyć i uczynić z niej podwalinę jedności Zgromadzenia, które się formuje w rozproszeniu i w przyszłości nie będzie zespolone wspólnym mieszkaniem, ale tylko ideą, środkami i cementem miłości. Jeżeli miłość będzie kwitnęła, to Zgromadzenie będzie przedsmakiem nieba i błogiego pokoju, który się udzieli innym duszom, z jakimi się będziecie spotykać w świecie. Aby to osiągnąć, trzeba każde słówko umaczać w słodyczy Najmiłosierniejszego Zbawiciela, a potem je wypowiedzieć, - trzeba się wystrzegać słów ostrych, złośliwych dowcipów, zasmucających żartów, ostrych sprzeczek i sarkazmów, - unikać nieczułości, ponurości, drażliwości, opryskliwości, szorstkości, gburowatości, zarozumiałości, afektacji i buńczuczności.

Rozlewając miłość na ziemskie istoty, nie wolno nam uszczuplać miłości Bożej, bo ona jest źródłem miłości bliźniego, a tym bardziej miłości siostrzanej, bo w zakonie kochać można tylko dla Boga, w Bogu i przez Boga. Kochać Boga – to początek, to wynik, to koniec, to cel, dla którego przedsiębierzemy wszystkie środki, - to synteza wszystkich cnót, bo tylko miłość Boga formuje wszystkie cnoty. Siostra Faustyna, której duch, niewątpliwie, towarzyszy Wam zebranym teraz na ćwiczeniach (jak i każdej pojedynczo), w swoich hymnach, pisanych już przed śmiercią, opiewa miłość Boga w tak porywających słowach, że nie można czytać bez wzruszenia i pomnożenia tej miłości.

Brak czasu nie pozwala mi ani przyjechać na Waszą uroczystość, ani dłużej pisać o tym, co mi najbardziej leży na sercu. Tedy kończę ten list, stawiając za wzór postać Matki Miłosierdzia, która najwięcej kochała Boga we wszystkich świętych i ujawniała tę miłość na zewnątrz w miłości bliźniego. Duchem będę zjednoczony z Wami, Szanowne Panie, na ćwiczeniach w Sercu Najmiłosierniejszego Zbawiciela i w Niepokalanem Sercu Matki Miłosierdzia, modląc się, by te Serca ukształtowały Was według swego planu, wzoru, by łaski Najmiłosierniejszego Zbawiciela spływały na Was przez Serce Niepokalane Matki Miłosierdzia.

Winszuję wszystkim pojedynczo i każdej z osobna wielkiego zaszczytu wybraństwa Bożego, że jesteście z woli Bożej cegiełkami pierwszymi – jak się rzekło – w fundamencie pod gmach nowego Zgromadzenia i życzę nie tylko najobfitszych łask, których – niewątpliwie Bóg udziela, ale owocnej współpracy z tymi łaskami zarówno na ćwiczeniach, jak i potem przy pracy.

Proszę złożyć ode mnie najgłębszy hołd i ucałować ręce Jego Ekscelencji Administratora Apostolskiego, któremu tyle zawdzięczacie, - najgłębsze moje uszanowanie Czcigodnemu Księdzu Proboszczowi w Myśliborzu, który jest najbliższym Waszym z ramienia J. E. opiekunem, - również Czcigodnemu Ojcu Majkowskiemu, który się podjął trudu przyjechać do Was i kierować świętymi ćwiczeniami, oraz Przewielebnemu Ojcu Wanduchowskiemu (jeżeli będzie), który jest Waszym Protektorem.

Oddany w Bogu uniżony sługa w Chrystusie 

Ks. Michał Sopoćko

 

Białystok   12 listopada 1947r.  



Kraków, dnia 8.X. 1948

Droga S. Benigno,

        

         Przechorowałem s/ię/ na dwa zawały – zwłaszcza pierwszy raz spory kawał czasu … więc trochę późno odpisuję – równocześnie i S. Adelajdzie z Poznania. S. Faustynę pamiętam również i pozdrawiam.

         Wiem, że wszystko, co dotyczy Miłos-a Bożego i Tej, którą dobroć Jezusowa raczyła wezwać do tego dzieła, żywo Was interesuje. Myślę, że x. Sopoćko wiadomości n/ie/ szczędzi.

         Radują s/ię/ serca w Zgromadz-iu SS. Matki Bożej Miłosierdzia, kiedy spoglądają na jedną spośród swoich Sióstr umieszczoną na załączonej ulotce jako na „kandydatkę” do beatyfikacji – ale sądzę, że n/ie/ mniej radować s/ię/ będą Służebnice Miłosierdzia Boż-o – mając w tej ulotce dowód, że Władza kościelna już pozwala s/ię/ modlić wiernym o beatyfikację Tej, która dla Was j/est/ czymś znacznie więcej – iż jedna spośród wieku Sióstr – bo j/est/ poniekąd założycielka Wasza i jakby Matką duchowną.

         Dlatego ślę Wam trochę tych ulotek dla Waszej radości i podzielenia s/ię/ nią z waszym zacnym X. Proboszczem. Na 3 – dniówkę w Myśliborzu nie mogłem przybyć – oddałem ją jednemu z Ojców (O. Fel. Machajski, Opole), który miał s/ię/ umówić co do terminu, bo wyznaczony nie dał s/ię/ zrealizować, gdyż zamiast spodziewanych kilkunastu trzydniówek nadeszło ponad 40. W dwu miesiącach nie można ich było objąć…

         Dziękuję za wiadomości i fotografie, rośnijcie w liczbę i w duchu – z całego serca ślę Wam + Kapłański – i proszę o modlitwy, gdyż bardzo ich potrzebuję

                                                        życzliwy

 

O. J. Andrasz S.J.

P.S. Kiedyż do Krakowa zaglądniecie znowu?

Na grób S. Faustyny – a równocześnie w 3 niedz. miesiąca – trafić na nabożeństwo do Miłos. Boż. w Józefowie …


Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego

 

         „Pragnę, aby zgromadzenie takie było”. (Dz. 437) – w tych słowach św. Faustyna Kowalska otrzymała misję tworzenia nowego zgromadzenia zakonnego. Realizatorem tego polecenia stał się spowiednik św. Faustyny – bł. Ks. M. Sopoćko. Jednak sam Jezus nakreślił cel istnienia zgromadzenia, którym winno być wielbienie, głoszenie i wypraszanie Miłosierdzia Bożego dla całego świata.

         Nowe zgromadzenie zakonne zawiązało się w latach 1941–1942 w Wilnie, a życie wspólne rozpoczęło 25.08.1947 r. w Myśliborzu. Zostało zatwierdzone na prawie papieskim 13.05.2008 r.

         W swoim posłannictwie siostry realizują orędzie Miłosierdzia Bożego. Pragną to czynić przez dzieła apostolskie i poprzez świadectwo swojego życia, dlatego powierzają się każdego dnia Bożemu Miłosierdziu w modlitwie: „Jezu, ufam Tobie!”. Śluby zakonne są dla nich całkowitym zawierzeniem Bogu, w którym nie liczą na swoje siły, lecz na wszechmoc Bożego Miłosierdzia.

         Głównym rysem duchowości Zgromadzenia jest kontemplacja Boga w Jego Miłosierdziu, bezgraniczne zaufanie oraz naśladowanie Jezusa poprzez pełnienie uczynków miłosiernych, zwłaszcza wobec najbardziej potrzebujących.

        

Zgromadzenie pragnie odpowiadać na aktualne potrzeby Kościoła. Swój charyzmat realizuje w Polsce i zagranicą.

 

Dom Generalny Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego

ul. Kard. Wyszyńskiego 169

66–400 Gorzów Wlkp.

tel.(095) 722 52 46

 

Dom Macierzysty Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego – Myśliborskie Sanktuarium Miłosierdzia Bożego

ul. Boh. Warszawy 77

74–300 Myślibórz

tel. (095) 747 34 50

sanktuarium@jezuufamtobie.pl

 

www.faustyna.eu; www.jezuufamtobie.pl

 

 

ost. aktualizacja: 2015-03-27

Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego

Boh. Warszawy 77, 74-300 Myślibórz,
tel. +48.957473450
2017 © Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Wsparcie sanktuarium

PKO BP Myslibórz: 23 1020 1954 0000 7102 0056 2538

Wpłaty z zagranicy:
PKO BP Myślibórz 23 1020 1954 0000 7102 0056 2538
SWIFT: BPKO PL PW IBAN: 73 10201954 12024017013

Koła koronkowe

projektowanie, design, stron www szczecin, design,branding, projektowanie logo, aplikacje mobilne